Dzień dobry państwu.
Pisze
[email protected], osoba odpowiedzialna za tę instancję i mająca ostatnie słowo w decyzjach administracyjnych, choć
[email protected] pomaga mi w moderacji. W sprawach instancji proszę kontaktować się z tym kontem, dzisiaj założonym przeze mnie by nie gubiły się powiadomienia na prywatnym, a osobiste bloki nie ograniczały zasięgów.
Ostatnio wystąpiły pewne niejasności co do zasad na mojej instancji, a konkretnie czego dotyczy zasada o zakazie mowy nienawiści, i czemu nikt tu się specjalnie nie przejmuje raportami o pyskówkach. Nie jest to pierwszy raz kiedy to wystąpiło, więc przyda się wyjaśnienie.
Pyskówki są oczywiście nieprzyjemną sytuacją. Uwierzcie mi, nie sprawia mi przyjemności dowiadywanie np. w środku pracy, że ktoś z mojej instancji odpala się do kogoś z zewnątrz. Ale różne są tego powody. Może faktycznie wycieczki osobiste się należały, może czyjś post niechcący nawet wywołał złe wspomnienia, może ktoś miał wybitnie chujowy dzień. Mimo wszystko, na inbę jeszcze nikt nie umarł. Przycisk blokowania jest tam, gdzie był.
Dla przykładu, napisanie komuś "spierdalaj śmieciu" jest czystej wody przykładem wulgarnej pyskówki. Nie ma to nic wspólnego z mową nienawiści. Nawet koło niej nie stało.
Mowa nienawiści nie cechuje się brakiem kultury czy obecnością wulgaryzmów. Podaję w załączonych obrazkach kilka przykładów mowy nienawiści napisanych bardzo kulturalnym językiem. Dla człowieka który nie doświadcza zazwyczaj popartej przez system nienawiści może to się wydawać dziwne, więc wyjaśnię.
Na pierwszym screenie oznaczony czerwonym kolorem użytkownik tłumaczy antysemicki odpał posła Brauna chorobą psychiczną. Jak sam twierdzi, nie jest psychiatrą i nie ma kwalifikacji do stawiania diagnoz (jest tu dodatkowy kontekst: mamy tu do czynienia z mężczyzną-laikiem tłumaczacym wykształconej kobiecie jej własną profesję. Jeśli pan ze screena czyta, to proponuję wyszukać co to jest "mansplaining" i ładnie panią przeprosić). Jest to zrównywanie choroby psychicznej z agresywnym i nieobliczalnym zachowaniem, co jest krzywdzącym stereotypem. Było mi dane kiedyś widzieć gdy człowiek mówi "jestem chory psychicznie" a na rozmówcę w tym momencie pada blady strach (btw. chodziło o depresję, ze wszystkich możliwych chorób). Do tego właśnie prowadzi tego typu bezmyślne chlapanie ozorem.
Na drugim delikwent sam co prawda nie praktykuje mowy nienawiści, ale usprawiedliwia cudzą, i po wyjaśnieniu sprawy brnie w zaparte twierdząc, że ktoś najpierw musi dostać wpierdol od wszechopolaków, żeby on łaskawie zmienił zdanie.
Na trzecim sprawa prosta, bezpośrednie szczucie na osoby w trudnej sytuacji życiowej. Zresztą, takie prawa były wprowadzane onegdaj w krajach niektórych, i o ile pamiętam nie skończyło się to najlepiej.
To nie są abstrakcyjne debaty internetowe. Nie chodzi też o czyjąś urażoną dumę. Ma to swoje konsekwencje w prawdziwej szkodzie w prawdziwym życiu. Czy klasa rozumie już, czym to się różni od głoszenia akcydentalnych jakich ambaji kategoryi "dziesionom łajno za pożywkę służy"? Może prezentację w powerpoincie przygotować?
Ja tu nie chcę robić z siebie nie wiadomo kogo. Nie jestem osobą doświadczoną w moderacji, jest to moja pierwsza instancja wieloosobowa, na pewno popełniam błędy. Jest wiele osób, od których chętnie posłucham krytyki i rad na temat moderacji (szczególnie te administrujące swoimi instancjami, a z którymi się nawzajem śledzimy z konta subtype). Przyznaję, że czasami męczy mnie robienie za internetowego woźnego z "pensją" około minus 60zł/miesiąc, i już mi się nie chce po prostu.
Ale kurwa jebana mać, jeśli ktoś jest np. autorem któregoś z zacytowanych wysrywów, to nie ma najmniejszych podstaw komentować mojego podejścia do moderacji. Nie życzę sobie tego. W podskokach won sprzątać swoje podwórko najpierw.
Problem skupiania się wyłącznie na formie wypowiedzi jest dużo szerszy niż ostatnia inba, a i większy niż pol (.) social z którego są screeny. Ogólnie rzecz biorąc, osoby zmarginalizowane mają dużo mniej cierpliwości podczas dyskusji, dużo mniej miejsca, by uwierzyć w dobre intencje rozmówcy, a jak juz dojdzie do konfrontacji, to dużo łatwiej są skreślane na zawsze. Dochodzą jeszcze różne sposoby radzenia sobie z traumą, które mogą być niesmaczne dla osób postronnych. Nie chcę tu już wytykać palcami, ale wiadomo mi np. o moderacji pewnej instancji która dostała incydentu kałowego na widok transpłciowego użytkownika który śmiał nazwać się "kreaturą" w bio. Wyjdźcie może na chwilę z tej swojej bańki, i spójżcie na fedi np. przez moją (
https://akko.hollow.capital/main/bubble), uszy wam powiędną jak zobaczycie, jak o sobie mówią czasem osoby, które miały ciężko w życiu.
Oczywiście, nie moja sprawa jak kto sobie ustala zasady na swojej instancji; po to mam swoją. Piszę to po to, by wyjaśnić, dlaczego potrzebne są na fedi takie dziury do których admini wypucowanych instancji mogą spychać szitposterów wyklętych naruszających mir domowy. I skoro taką już prowadzę, to czemu biorę stronę swoich użytkowników, nawet jeśli mogli by się czasem kurwa na chwilę wylogować.
Do zobaczenia, do następnej inby.