Gdyby ktoś czekał na dalszy ciąg historii taniej wodorowej Toyoty z USA i już przygotowywał popcorn, to data przybicia do portu w Rotterdamie zmieniła się z 20 kwietnia na połowę maja. Auto jest w Panamie. Zamiast płynąć kanałem do drugiego oceanu przejedzie pociągiem. Mam nadzieję, że w tym czasie Donald nie zamiesza jeszcze bardziej, chociaż jak widzę co robi to wszystko może się zdarzyć. Na razie grzecznie czekam i nic w temacie się nie dzieje, ale gdy zacznę popychać temat do przodu to zgodnie z obietnicą będę o tym informował.