Gdybym wydawał ebooki, to udostępniałbym jako darmowe fragmenty po 1/4 #książki. Niech się potencjalny czytelnik wczyta, zasmakuje i… koniec, kup sobie pełny ebook.
Spotkałem coś takiego, nie było to ¼, ale jednak kilkadziesiąt stron tekstu i cholera, dokładnie tak zadziałało.
@Aegewsh A to dość częste mi się wydaje.