Po powrocie do gry Starfield grałem omijając prawie wszystkie zadania poza głównym wątkiem. Wydawało mi się, że on jest dłuższy.
W każdym razie po leniwej eksloracji kosmosu i budowaniu statku kosmicznego zacząłem robić dodatek fabularny (ten pierwszy, dotyczący Rodu) i...
...no weźcie mnie zastrzelcie!
Scenariusz i dialogi do tego DLC chyba pisała im osobiście Sara (jakby kto nie załapał - irytująca NPC-towarzyszka, która sadzi tekstami rodem z Czata DżePeTto).
Nie wiem co w tej grze jest takiego, że mimo wszystkich wad, mimo że mogę na nią narzekać godzinami, lubię w nią czasem pograć? Jak do tego doszło, nie wiem...
