Pomyślałem o szkłach kontaktowych, bo roweruję w okularach sportowych z wkładką korekcyjną, a to rozwiązanie co prawda działa, ale ma swoje irytujące wady.
- Przede wszystkim wybór okularów rowerowych jest dużo mniejszy, bo te z możliwością założenia wkładki można policzyć na palcach i w większości sklepów nawet ich nie ma, więc trzeba kupować online, bez przymierzenia. Mam wrażenie, że przypadku fotochromów jest jeszcze gorzej.
- Pewnie nie dotyczy to wszystkich okularów z wkładką, ale w tych które noszę (nieprodukowany już model Force), wkładka powoli rysuje szkła, czego nie widać, gdy jest założona, ale jest bardzo widoczne po jej zdjęciu.
- Upierdliwe są sytuacje, gdy między szkła a wkładkę dostanie się jakiś owad i nie mogę się go prosto pozbyć bez zatrzymania i wypięcia wkładki.
- Podobnie z mgłą - muszę przetrzeć zarówno szkła, jak i wkładkę, a ostatecznym impulsem były problemy w grudniu, gdy mgła zamarzała mi na okularach i zamiast po prostu przetrzeć ją bez zatrzymywania, musiałem stawać i czyścić szkła i wkładkę, przez co sporą część jazdy spędziłem na poboczu.
I dlatego w końcu postanowiłem wypróbować szkła kontaktowe, zwłaszcza gdy doczytałem, że są również progresywne. W poniedziałek zajrzałem do Vision Express, gdzie po badaniu typiara dobrała mi soczewki i pokazała jak je zakładać i ściągać. Spodziewałem się, że zakładanie będzie upierdliwe, ale nie wiedziałem, jak bardzo :)
🧵 1/2
