Myślałem że po popularnej kiedyś frazie w opisie różnych przygłupów: "szlachta nie pracuje", nie mnie już nie zdziwi. Ale w radiu przeleciała mi jakaś reklama gotowych obiadów, z narratorem:
"szlachta nie gotuje".
Mam nadzieję że teraz szybko nastąpi "szlachta nie żyje".
Szkoda tlenu przecież.
@Raskolnikow
Ale to na pewno tak? Czy raczej normalna „popkultura” wymieszana z marketingiem. Wchodzi gdzieś głupi mem, że szlachta nie gotuje, i dostaje w pysk marketingiem, to my tu mamy nasze badziewie pod tym właśnie tytułem.
@wariat Brzmiało dokładnie tak właśnie. I właśnie o to brzmienie mi idzie. Takie ogłupianie dzieciaków, wciskanie im, że są nowocześni, topowi, i że wypada jeść gotowe, bo to modne i szybkie.
Nie widziałem nigdzie takiego mema, i jestem niemal pewien, że to nawiązanie do tamtego niepracowania.

@Raskolnikow
Ojtam ogłupianie… durny marketing i tyle. Ostatecznie hasło zostaje, ale żeby się jakoś przekładało na sprzedaż to nie koniecznie.

Pamiętasz „Ociec prać”? A czego dotyczyło (jakiej marki)? Bo ja nie :D

@wariat Mnie to zupełnie nie przeszkadza, że się przekłada na sprzedaż. Mam na myśli to, że w reklamach widzę/słyszę (tych kierowanych do młodych): nic nie musisz, wszystko możesz, odpoczywaj, ciesz się życiem, wszyscy twoi znajomi to piją, bądź wolny, zachłyśnij się zabawą itd. No i potem mamy: szlachta nie pracuje.