Zdecydowałem się otworzyć DualShocka i go wyczyścić.
Znalezienie właściwych narzędzi i rozbieranie zajęło mi około godziny. Dotarłem w końcu do potencjometrów, wyczyściłem je sprężonym powietrzem (czytaj: przy pomocy płuc), znalazłem trochę kocich kłaków. Kolejne pół godziny potrzebowałem, żeby rozszyfrować jak to złożyć z powrotem, z bólem pleców. Po podłączeniu okazało się, że L2/R2 latają przypadkowo.
Rozebrałem więc raz jeszcze. Zacząłem składać ponownie, upewniając się, że płyta główna dobrze przylega do membrany. Po założeniu baterii zauważyłem, że nie podłączyłem taśmy od touchpada. Rozebrałem znów, złożyłem. Jakimś cudem działa!
Póki co, analog śmiga bez problemów, więc może jednak wymiana nie będzie potrzebna. Wszak nie używam pada zbyt często.