Nie wiem, co siedzi w głowach ludzi tworzących Diablo IV.

Podłoga-lawa.

Fajnie! Ani jednego miejsca, w które można byłoby uskoczyć. Niby nic niezwykłego, tylko... na najwyższych poziomach trudności od takiego czegoś zdecydowana większość buildów nie przeżyje i zginie w ułamku sekundy.

Grając łotrzycą nastawioną na sianie z łuku nie mam możliwości połączenia obrażeń i "zdrowia". A co gorsza, nawet bardzo rozwinięta łuczniczka zadaje stosunkowo słabe obrażenia. I to nie tylko w porównaniu z innymi klasami.

Nie da się więc zmniejszyć obrażeń po to, żeby zwiększyć przeżywalność, bo bardzo szybko dochodzi się do momentu, kiedy zdrowie może nam nie spada za szybko, ale za to nasz łuk nie zadaje żadnych obrażeń.

Co to oznacza w praktyce? Ano to, że dla niektórych buildów, nawet jeśli są zrobione bardzo dobrze i wygrinduje się najlepszy ekwipunek, niektóre aktywności mogą nieosiągalne.

#Blizzard #Diablo #DiabloIV #Diablo4 #Giereczkowo

@mason kurcze, przeszedłem D4 ale nigdzie nie trafiłem na coś takiego, zawsze dało się coś zrobić.

@RobertJSzmidt - wydaje mi się, że to może być specyfika buildów połączona z poziomem postaci. Nie wiem jaką klasą grywasz, ta moja łuczniczka jest postacią "papierową", ginie w ułamku sekundy w przypadku nieuwagi. Na Udręce 4 radzi sobie dosyć dobrze, natomiast w tych zakrwawionych aktywnościach i w dołach na poziomach w pobliżu 100, muszę bardzo uważać gdzie stąpam (co w tej grze jest cholernie trudne, bo czasem nawet nie wiem czy np. podłoga płonie bo podpalił ją mój towarzysz, czy jakiś potwór).

Z ciekawości zrobiłem sobie też buildy na paladynkę i spirytystkę. Jest na pewno łatwiej, ale... Paladyna mi się dosyć szybko odechciało, natomiast spirytystką dobiłem do mistrzowskiego, tyle że z bardzo słabymi przedmiotami i... też mi się odechciało.

Blizzardowi endgame dalej nie wychodzi i po zrobieniu mistrzowskiego poziomu upgrade polega na powtarzaniu w "nieskończoność" dosłownie kilku aktywności i liczenie, że akurat coś wypadnie. Jak jeszcze coś w sezonie bywało ciekawego, to spokojnie dobijałem do tego 250-270 poziomu mistrzowskiego, a teraz... mam wrażenie, że już koło 150 levela zacząłem się nudzić i gdyby nie moja chęć do eksperymentowania, to pewnie na tym by się skończyło.

@mason czyli to gdzieś tam w dołach, nie w samej fabule? Ja się już w to nie bawiłem, bo przekułem fajne przedmioty na jakiś szajs i mi się odechciało. ale grałem barbarzyńcą jakby co.

@RobertJSzmidt - aaaaa, fabuła w Diablo 4 to... jakby Ci to napisać obrazowo?... To jakby czytanie "Władcy Pierścieni" zakończyć w momencie zebrania drużyny. Dalej jest tak samo nudno, nawet bardziej, ale to tylko część opowieści ;-D

W D4 wątek fabularny jest zaplanowany tak, że możesz go ukończyć nawet nie dochodząc do poziomów mistrzowskich, natomiast dopiero po zrobieniu fabuły zaczyna się zabawa innego rodzaju. Diablo to jakby dwie gry w jednej i nie dziwię Ci się, że Ci się odechciało.

W sumie to byłbym w stanie powiedzieć... tylko bardzo cicho... i nie powtarzaj tego nikomu!... Byłbym w stanie powiedzieć, że D4 jak idziesz wątkiem fabularnym, to (prawie) RPG, tylko z brakiem możliwości wyboru opcji dialogowych :) Natomiast endgame to taka piaskownica dla grinderów :)