Pamiętam, że parę lat temu w okolicznej gazecie była afera o pewne "osiedle leśne".
Otóż, deweloper sprzedał ludziom szeregowce, reklamując je jako małe osiedle, na skraju lasu, z malowniczą rzeczką. Oczywiście, jak już się wprowadzili, to zaczął się "drugi etap", a domy sąsiadujące dotychczas z lasem znalazły się w środku osiedla. Widzę, że dziś już jest to olbrzymie osiedle, lasu jakimś cudem całego jeszcze nie wycięli.
A dlaczego o tym piszę? Bo dziś widziałem "apartamenty z widokiem na Wisłę". I tak się zastanawiałem, czy deweloper już kombinuje, jak budować kolejny etap w samej Wiśle.
