Fałszywe przekazy Izraela miały wsparcie platform. Dezinformacja z milionami odsłon w Polsce
Fałszywe przekazy Izraela miały wsparcie platform. Dezinformacja z milionami odsłon w Polsce
Chociaż reklamy prezentowały treści związane z polityką i wojną, w Google zostały nieadekwatnie przypisane do kategorii „Sztuka i rozrywka” czy „Prawo i administracja”. Między innymi z tego powodu opinia publiczna wciąż nie ma dostępu do informacji o tym, ile Izrael wydał pieniędzy na tę kampanię. Google informacje finansowe podaje wyłącznie w odniesieniu do reklam zakwalifikowanych jako polityczne. A te izraelskie, według administratorów amerykańskiej platformy, najwyraźniej takie nie były…
Instytut NASK w swoim raporcie poinformował, że Google nie zareagowało na zgłoszenia o niewłaściwym oznakowaniu reklam oraz o rozpowszechnianiu przez nie treści dezinformacyjnych.
Przychylna rządowej agencji Lapam była również firmy Meta. Na jej platformach, Facebooku i Instagramie, także pojawiły się izraelskie reklamy. I także nie zostały usunięte, mimo zgłoszeń ze strony NASK o tym, że naruszają regulamin.
A jakzeby inaczej, Google, Meta nie widzą niczego złego w propagowaniu nazistowskich izraelskich treści.
Big Tech = faszyzm, zapamietajmy sobie to raz na zawsze. Facebook, YouTube = faszyzm.