Szlag mnie trafił, to Wam opowiem.
Robię referat o kulturze fanowskiej. Referat, który teraz nazywa się prezentacją, jest oczywiście pracą grupową, bo indywidualnie to się można ewentualnie wysikać na tym wydziale. Tak, wiem, jestem trudna i kołogzystencja niemożliwa.

No więc mam te koleżanki, powiedzmy że Basię i Kasię. Spotkałam się dzisiaj z Basią, bo Kasi coś wypadło, żeby obgadać temat. Temat, dodajmy, to kultura fanowska, więc coś co jest mi bliskie i żywe, bo z fandomu i okolic mam 99% przyjaciół i męża.

Godzinę gadamy z Basią o fandomie, filmach, co byśmy chciały opowiedzieć, co nam się podoba, co jest istotne, co ma mniejszy priorytet, robimy bałaganiarską, hasłową notatkę. Jest super.

Potem Kasia pisze, że zapoznała się z materiałami i przygotowała propozycję struktury tego referatu.

I wkleja. Długą, rzygliwą listę z jakiegoś ejsraja. Większość rzeczy tam jest, nie powiem, opisane sztywnym językiem pozbawionym życia. Są nazwiska badaczy, ale nie ma żadnych przykładów, nic prawdziwego, dziewucha nie ma zielonego pojęcia o temacie, po prostu wrzuciła w ejsraja materiały, które od dwóch tygodni dorzucałam na wspólny czat i wygenerowała coś, co ma równiutko po cztery podpunkty do każdego punktu.

Jest mi niedobrze, czuję się brudna i obsikana. Najchętniej zrobiłabym awanturę, ale znów wyjdzie, że kołogzystencja niemożliwa.

Z uszu mi dymi.

#ai #fandom #studia #edukacjadorosłych #szlagmnietrafia