Mimo że jestem też na innych social mediach, bo tak widzę swoje zadanie - siać ferment tam, gdzie wciąż są ludzie, to nie przestaję propagować Mastodona, jeśli tylko widzę, że ktoś ma już dość wynalazków Zuckerberga i placu zabaw Muska.

Uważam też, że instytucje publiczne szczebla krajowego i lokalnego, oraz politycy i partie, powinny mieć nakaz publikowania komunikatów, jeśli chodzi o social media, wyłącznie na Mastodonie na swoich serwerach. Tu i nigdzie indziej, u żadnego techbrosa.

Wówczas szybko przeniósłby się tu dziennikarzy, bo nie dałoby się śledzić na bieżąco tego, co dzieje się w polityce, bez obecności na Mastodonie. A razem z nimi przyszliby ich czytelnicy.

Europa powinna zacząć działać, a nie tylko gadać na panelach dyskusyjnych, że trzeba budować "cyfrową suwerenność" względem Stanów.

Xavier Woliński

@wolnelewo
Partie i urzędy to jeśli cokolwiek powinny, na zasadzie, że byłyby zmuszone, to publikować na własnych stronach internetowych i serwować też tamtędy via RSS. Dopiero później i dalej są wynalazki jak SM.

Bo wiesz… ja to bym chciał, żeby politycy i urzędy zajmowali się robotą, a nie przewijaniem socjalek, obojętnie po której stronie płotu te socjalki stoją.

Ale nie ma sporu, jeśli takie „ważne” konta gdzieś pójdą, to za nimi pójdzie cała reszta obojętnie gdzie to będzie.

@wariat

Przyznaję, że bardzo mnie irytuje (czytaj: wkurwia) porzucenie RSS, co uważam ża olbrzymi sukces BIgTechów.

Urzędy urzędami, ale masa firm też wrzuca przede wszystkim na FB, ewentualnie dodatkowo na Twittera, zaniedbując swoje strony internetowe. Również dzięki całej masie różnych idiotów od lat opowiadających bajki, że "tylko FB".

W tej chwili, żeby zbierać informacji o nowościach z jakiejś branży hobbystycznej, trzeba mieć konto na FB, obserwować te firmy i modlić się o to, żeby algorytm łaskawie coś pokazał. Rekordem przeze mnie odnotowanym jest powiadomienie o nowym wpisie, który był opublikowany jedyne dwa miesiące wcześniej.

Alternatywnie trzeba ręcznie przeglądać ten konta na FB, no ale to zajmuje od cholery czasu i mija się ze zdrowym rozsądkiem.

W czasach popularności RSS oraz normalnej aktualizacji stron internetowych wystarczało odpalać czytnik RSS. I ja bym chętnie wrócił do tamtych czasów, to powinien być kierunek wskazywany przez UE.

@wolnelewo

@rmikke @sithian @wariat @wolnelewo właśnie szukalem ostatnio jakiegoś takiego narzędzia i wszystkie są płatne. Tylko to powyższe ma darmowy wariant