#heheszki #gównowpis

Kiedyś odwiedziłem siostrę w Niemczech, miała wolne pokoje jak jej współlokatorzy wyjechali na wakacje. Mieli taki układ - kto zanosił butelki, tego była kasa, a jako studenci produkowali butelek dużo... zebraliśmy dwie-trzy skrzynki, w Kauflandzie automat miał dziurę na całą skrzynkę i już po chwili mogłem żałować próbowania paskudnych, niemieckich, eurolagerów 0%. Ale, za darmo to i sól słodka, więc wygryw!

1/3

Dziś, mając z 5-6 butelek/puszek do wyrzucenia, w tym większość z logo systemu kaucyjnego, postanowiłem odzyskać swoje. Wybrałem się do oddziału zagranicznej korporacji z tej samej grupy co Kaufland, i dumnie wkroczyłem do pomieszczenia z automatami. Maszyna rozpoznała dwie butelki PET, już obiecała 1 zł. Dalej nie było tak łatwo:
2/3

przedkaucyjną w ogóle odrzucała, zamiast podzielić się 10 groszami. Ale to jej prawo - wkładam dalej, tym razem mała puszkę. "Wykryto rękę", jeszcze raz, "wykryto rękę", eeee... to jak mam wsadzić puszkę 330ml? Może samymi palcami za koniec? Jakoś się udało, nawet wyskoczył jakiś easter egg na maszynie - "Brawo Johny!", pora na bossa - butelka z biedronki, obcej korporacji. I to był błąd, automat krzykał "Obca butelka!", nagle światła przygasły, a na ekranie pojawił się napis "Pracownik w drodze" - maszyna wypluła jednak paragon na 1,50zł, wiec udałem się po zakupy. Wychodząc, kątem oka widziałem, jak jakiś dziwny typ z logo na klacie kręcił się przed sklepem, więc odpaliłem sandevistan żeby zwiać po cichu xd

3/3