Ludzie pracujący za głodowe stawki w krajach afrykańskich biorą udział w trenowaniu modeli AI nie od dziś, a teraz dołożono im jeszcze zdjęcia i nagrania z okularów Mety.

Na czym polega ta praca? W dużym skrócie siedzisz cały dzień i przeglądasz foty oznaczając co na nich się znajduje. Potem te dane służą do trenowania modeli LLM. Długa, żmudna i obciążająca praca za psi pieniądz.

Łatwo się domyślić, że ci ludzie nie oglądają kucyków Pony i zachodów słońca - często dostają materiały drastyczne, które mogą mocno wpływać na psychikę. A teraz mogą przy okazji dostać do oznakowania czyjąś wizytę na tronie albo igraszki w łóżku.

Zastanawiam się, kto o zdrowych zmysłach kupi te okulary i będzie je nosił na co dzień.

@grymas1000lecia w sumie to trochę rozszerzenie idei crowdsourcingu. Od kiedy deep learning powstał jako taki to tagowanie danych do treningu było robione manualnie przez wolontariuszy lub za drobną opłatą na platformach jak Amazon Mechanical Turk. Samo w sobie to jest ok, dostajesz hajs za klikanie prostych rzeczy. W przypadku tych okularów faktycznie zakres rzeczy obserwowanych może być bardzo szeroki. Strach pomyśleć ile zasad bezpieczeństwa i etyki jest łamane przy okazji