Mój światopogląd właśnie zgnił.
Próbowałem wpisać w przeglądarkę na komórce adres "po dawnemu", z palca od A do Z. Adres prowadził do pliku wewnątrz pewnej strony, ale był krótki, więc nie problem.
I... Dupa. Przeglądarka automatycznie przekierowuje mnie do domyślnej wyszukiwarki, która próbuje szukać całego adresu jako ciągu znaków.
Nie da się wyłączyć wyszukiwarki w ogóle, jedyne co mogę to podmienić silnik. Aha, przeglądarka to (EDIT: Fennec, więc prawie-jak-Firefox) w wersji z F-Droida, raczej aktualna bo tego pilnuję.
Ktoś miał takie doświadczenia? Czy to ja po prostu jestę debilę? #drogiblipie