Technoentuzjaści: Zróbmy wybory przez internet, będzie fajnie, nowocześnie, "zagłosują młodzi" i "nie wygra PiS"

Eksperci, od wielu, wielu lat: to zły pomysł (i można by tu z 500 tootów powklejać)

Technoentuzjaści: jesteście "starymi dziadami i moherami"

Rok 2026: problem przy e-głosowaniu z 700 głosującymi, w jednej partii.

Eksperci: e-wybory to zły pomysł https://x.com/annawitten/status/2010793842392322206

Technoentuzjastyczny komentariat (screen):

Śmiać się, czy płakać? 🤔

#dziendobry

@didleth Z głosowania w PL2050 (nawet nie wiem co się stało) można się pośmiać, ale na dyskusję o i-votingu nie powinno mieć żadnego wpływu.
@mkljczk tu chodzi raczej o próbę dotarcia do ogółu na przykładzie, który powinien być dla nich bardziej namacalny. No ale jak widać nie udało się ;)

@didleth
Nic nie poradzimy, że normalsi (w tym większość polityków/rządzących) nie rozumieją gdzie jest problem i dlaczego dobrze się tego zrobić nie da.

Ale można próbować, dwie zmiany:

1. Likwidujemy technicznie rzecz biorąc tajność głosu. Już po głosowaniu mogę korzystając z mojego klucza prywatnego sprawdzić jak został policzony mój głos.

2. Legalizujemy sprzedaż głosów, to się i tak będzie działo, to czemu nie na fakturę? :D

A serio… niech ci entuzjaści w końcu wymuszą to co możliwe…

@didleth

- elektroniczne podpisy pod listami poparcia
- elektroniczne podpisy pod inicjatywą ustawodawczą
- elektroniczne podpisy pod petycjami do organów państwa

To są rzeczy możliwe do zrobienia i potrzebne.

Nie można niby zakazać zbierania list papierowych, z drugiej strony wszyscy wiedzą, że to pole wielkich przekrętów.

@didleth z tym jednoczeniem plemion przez Mieszka I to też chyba nie do końca tak było, jak technoentuzjasta myśli 🤔

@didleth rany,
niech mu ktoś powie, że to nie tak było, że mieszko objechał wszystkie osady ogłaszając 'tu jest polska, moje ziomki!', a oni: 'tak? a, no to fajnie, dziękujemy.'

bo to wręcz oczy wypala, taka głupota.

demokracja bezpośrednia za pomocą internetu to imo ciekawa idea i warta rozważenia.
ale jeśli to będą organizować takie kretyny jak ten co bredzi o mieszku,
to straty będą większe niż przejebane 70 baniek przy nieodbytych wyborach za czasów covida.

@Barbara_Sliwinska zależy, co masz na myśli przez tę "demokrację bezpośrednią". Wybory przez internet to nie jest dobry pomysł.

@didleth niedobry w sensie, że stwarza za dużo okazji do fałszerstw czy nadużyć?
tak.
i zarazem tak, prawdopodobnie niektórzy ludzie zawsze będą próbować fałszerstw czy nadużyć.

ale nie wykluczam, że ten sposób będzie stosowany za np. kilkadziesiąt lat. czy sto.

skoro już nie muszę jak 100 lat temu się fatygować z walizką + ochroniarzem do banku, żeby wpłacić/ wypłacić własne pieniądze,
to czemu za 100 lat nie mogłabym (moja prawnuczka właściwie) głosować w wyborach lub referendum przyciskiem?

@didleth może nie jestem przesadnym technoentuzjastą, ale nie porównywałbym ewyborów z użyciem mechanizmów zabezpieczających/weryfikujących (etożsamość) z jakimś gównogłosowaniem w gównopartyjce, z linkiem wysyłanym mailem. :)

@didleth Nie wiedziałem że jesteś na fedi :)

Nie jestem ekspertem od cyberbezpieczeństwa ale jestem w branży wystarczająco długo że mogę się wypowiedzieć.

Brałem pod uwagę tylko jeden aspekt - anonimowość. Podczas jednego z nocnych incydentów w którzym brałem udział musiałem odzyskać dane z logów i prostymi skryptami potraktowałem logi jak relacyjną bazę danych.

Po tym jak to zrobiłem byłem w szoku bo może nie miało to zawrotnej prędkości, ale działało. A jeżeli ja mogę to zrobić z takimi logami co zrobi ekspert od bezpieczeństwa z logami z wyborów. Komputery są dziś potężne.

To sprawiło że zacząłem myśleć czy można jakkolwiek rozdzielić autoryzację od oddanego głosu. Poświęciłem na to zdecydowanie za dużo czasu i w wielkim skrócie nie da się tego zrobić.

Wracając do Twojego oryginalnego pytania to: i śmieszno, i straszno

@Vimes na Fedi jestem "najbardziej" ze wszystkich socialmediów ;D Może za wyjątkiem fb, ale tam to kwestia możliwości tworzenia dłuższych wpisów w trybie "tylko dla znajomych" ;)