Nie wiem, czy to oznaka mojej starości, czy może rzeczywisty problem, który zaczyna dotykać coraz więcej z nas... Ten związany z wszechobecnością treści generowanych przez sztuczną inteligencję.
Powoli, ale systematycznie wkracza do naszego życia coraz więcej grafik, filmów i zdjęć stworzonych przy pomocy algorytmów. Niektóre można jeszcze rozpoznać, że nie powstały naturalnie, że nie stoi za nimi ludzka ręka ani ludzkie oko. Brakuje im tej... cóż, trudno to nazwać... autentyczności?
Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że technologia rozwija się w tempie, które sprawia, że wkrótce, może za rok, może za dwa nie będziemy w stanie odróżnić prawdy od wygenerowanej treści. A ilość takiego materiału będzie przerażająca.
Gdy ostatnio natrafiam na takie treści w internecie, odechciewa mi się dalszego przeglądania zdjęć czy oglądania filmów. Czuję jakieś zmęczenie tym wszystkim. Ta sztuczność, ta obfitość treści bez duszy...
Mam wtedy ochotę odłożyć telefon na bok, zamknąć komputer i po prostu wyjść z domu. Poobserwować prawdziwą przyrodę. Spotkać innych ludzi twarzą w twarz.
Ciekawe, czy inni kiedyś dojdą do podobnych wniosków. Czy też to tylko moja osobista reakcja na zmieniający się świat.
#przemyślenia
