Staram się w swoim życiu unikać dwóch rodzajów ludzi: potakiwaczy i krytykantów. Ci pierwsi zawsze przyklaskują. Ci drudzy wręcz odwrotnie: zawsze obwiniają. Jednych z drugimi łączy całkowity brak rozumu i empatii. Dziś jest ten dzień, kiedy pozbyłem się ze swojego otoczenia kolejnej osoby, należącej do jednego z tych dwóch zbiorów. Zarazem ostatniej z mojej „rodziny”.
@x
„Rodzina” to ci ze strony byłej żony czy też w ten sposób piszesz kąśilwie o realnej rodzinie?