Jesień. Ostatnio coraz bardziej lubię, o ile nie jest zbyt zimno.
Dobra, może jeszcze jest formalnie lato, ale pogoda zdecydowanie jesienna.

Pisuję czasem wiersze o jabłkach.
Zapach jabłek jest jedyny w swoim rodzaju.

Pejzaże w szarości są miękkie. Słońce mnie nie ściga. Może kiedyś będę miała nastrój na słońce, dzisiaj podobają mi się linie horyzontu wygładzone jak kamienie długo obracane przez rzekę.

I herbata. Herbatę uwielbiam.