Przypominam o bardzo ciekawym badaniu: zaangażowanie polityczne robotników jest kluczowe dla procesów demokratyzacji.

Wszelkie jej próby wyłączające klasę pracującą skazane są na niepowodzenie, czego świetnym przykładem była porażka Komitetu Obrony Demokracji, mobilizującego prawie wyłącznie klasę średnią.

https://szmer.info/post/146331

Nowe badania dowodzą, że zaangażowanie polityczne robotników jest kluczowe dla demokratyzacji - szmer

cross-postowane z: https://szmer.info/post/741 [https://szmer.info/post/741] Trochę odgrzewanie starego materiału, ale właśnie szukałem go w społeczności [email protected] [/c/[email protected]] [https://szmer.info/c/pracownicze], która najwyraźniej jeszcze nie istniała w czasie publikacji. > >Czy robotnicy faktycznie są siłą antydemokratyczną [jak postrzega ich klasa średnia]? W nowym badaniu, systematycznie przeanalizowaliśmy jak obywatele dążyli do demokracji w 150 krajach. Oto co odkryliśmy: pracownicy przemysłu byli kluczowi w procesie demokratyzacji i jeśli cokolwiek, byli ważniejsi niż zaangażowanie miejskich klas średnich. Kiedy pracownicy przemysłu mobilizują się do masowej opozycji przeciw dyktaturze, demokratyzacja jest bardzo prawdopodobnym następstwem. > > >Pracownicy przemysłowi, szczególnie, mogą użyć związków zawodowych, międzynarodowych sieci robotniczych i partii socjaldemokratycznych do koordynacji silnych wyzwań wobec reżimów dyktatorskich. > > >W naszym nowy badaniu, opartym na porównaniu wszystkich istotniejszych protestów antyreżimowych globalnie, od 1900 do 2006, odkrywamy, że to czy ruch protestu ma szansę na uruchomienie przemian demokratycznych zależy od tego, kto protestuje. Konkretniej, zależy od klasy społecznej protestujących. > > >Najmocniejszym odkryciem naszego badania jest, że ruchy protestu zdominowane przez robotników są skuteczniejsze niż wszystkie inne kampanie protestu w doprowadzaniu do demokracji. (…) Są pewne dowody na to, że miejska klasa średnia łączy się z demokratyzacją, jednak jej wpływ jest słabszy niż udowodniony wpływ pracowników przemysłu. > > Badanie; “Who Revolts? Empirically Revisiting the Social Origins of Democracy” [https://www.journals.uchicago.edu/doi/abs/10.1086/704699] >

@harce Ciężko się nie zgodzić, choć należy zauważyć, że klasa średnia to też w większości klasa pracująca, bo nie ma aż tylu boomerskich rentierów żeby sami byli na tych wszystkich marszach. OTOH umowna klasa robotnicza (a.k.a. niebieskie kołnierzyki) musi samodzielnie zdobyć podmiotowość na scenie politycznej.
@harce W dobie internetu nie ma co liczyć na klasę robotniczą . Ona siedzi na TikToku , a tam króluje populistyczny prawicowy przekaz . Demokracja jaką znamy stała na prasie i " czwartej władzy " ale to już koniec .
@Pioter_K jakoś ma to odróżniać uboższych od uzależnionej od instagrama klasy średniej i ich aspirujących do bycia tiktokowymi influencerami dzieci? Całość społeczeństwa jest przeżarta tymi elektronicznymi narkotykami.
Poza malutkim procentem społeczeństwa jego całość to klasa pracująca, nawet jeśli określa się średnią i aspiruje do rentierstwa. To faktycznie w większości "robotnicy intelektualni" (określenie ministra edukacji), którzy zaraz masowo zaczną tracić pracę przez AI.