#tenuczuć gdy okazuje się, że syn ma 1 lekcję na 7.25, co oznacza, że wychodzi z domu o 6.15
A nasza piekarnia otwiera się punkt szósta.
Jestem kozak [prawie], ale w kwadrans zakupów i czterech kanapek z sałatą, wędliną, serem i rzodkiewką nie ogarnę... więc gnam w ciemnościach do biedry po pieczywo, by przyszykować jedzenie dla młodego... on nie widzi problemu, przecież jak wstanie to kanapki, wraz z bananem, jogurtem i batonem będą na niego czekały na stole w kuchni.
#UrokiOjcostwa
@ihor Lekcja "zerowa" to w ogóle jakiś absurd. Szczególnie jak ktoś dojeżdża gdzieś zza miasta. No ale "taki mamy klimat" w niedofinansowanej edukacji 🙃
@maciej73 taa, zwłaszcza, że zaczyna o tej 7.25 a kończy po 16.. normalnie etat w korpo
@ihor No to więcej niż w korpo wychodzi 😄 szczególnie że często wychodzi że masz tylko jedną przerwę 15 minut (czyli legalne minimum w korpo) - bo resztę czasu poświęcasz na chodzenie z jednego końca szkoły na drugi 🙃

@ihor @maciej73 zeby sie przyzwyczail ;)

wybaczcie ten sarkazm, oczywiscie to absolutnie nie powinno tak wygladac, ale jest doskonalym przykladem nie tylko na przeladowanie programu nauczania, ale tez na prosty fakt niedostosowania lekcji do rytmu dobowego - nie wiem @ihor czy Twoj syn jest typem "sowy" czy "skowronka", ale mam powazne watpliwosci czy z takich lekcji cokolwiek zostaje 🤷‍♂️