Wracając z domu i słuchając jakiegoś EDM, po 10h w pracy, zacząłem się uśmiechać. No dobra - bez przesady - tak trochę przez zęby, ale wciąż.
Piękna pogoda, problem w pracy został rozwiązany (nie przeze mnie), koleżanki w pracy jakieś dla mnie miłe.
Zatrzymajmy się tu przez chwilę.
Koleżanki w pracy jakieś dla mnie miłe.
Koleżanki W PRACY jakieś dla mnie miłe.
Idę o zakład że jakieś 10 metrów od wejścia do budynku takie być przestaną.
Dobra lecimy dalej.
No więc jakoś tak fajnie się szło. Pomyślałem że przecież mogłem żyć w Etopii, Afganistanie albo nie daj Boże u rusków.
Ale nie. Polska.
Mieszkam w Polsce.
No to idę sobie. Słońce świeci.
I wiecie co? Nic się nie stało. Nie spadł mi na łeb chiński satelita, nie zostałem rozjechany przez elektryczną hulajnogę, ani kolejnego śpieszącego się do domu suviarza z małym siurkiem.
Wszedłem do domu i nawet zacząłem lekko podrygiwać w rytm muzyki.
Nieporadnie - ale jednak. Nie mam na to świadków (na szczęście) - ale musicie mi uwierzyć na słowo.
Dziwne. Nie wiem - może to ta jagodzianka co dziś ją jadłem na obiad. Ale nic - idę cieszyć się chwilą. Może za chwilę za oknem rozkwitnie atomowy grzyb a ja już do końca życia będę wspominał wieczór 18 lipca 2024. Bo jak nam mówiła nauczycielka w podstawówce "w życiu będzie coraz gorzej"
#optymizm #wujekwojtekzpodrozy
Piękna pogoda, problem w pracy został rozwiązany (nie przeze mnie), koleżanki w pracy jakieś dla mnie miłe.
Zatrzymajmy się tu przez chwilę.
Koleżanki w pracy jakieś dla mnie miłe.
Koleżanki W PRACY jakieś dla mnie miłe.
Idę o zakład że jakieś 10 metrów od wejścia do budynku takie być przestaną.
Dobra lecimy dalej.
No więc jakoś tak fajnie się szło. Pomyślałem że przecież mogłem żyć w Etopii, Afganistanie albo nie daj Boże u rusków.
Ale nie. Polska.
Mieszkam w Polsce.
No to idę sobie. Słońce świeci.
I wiecie co? Nic się nie stało. Nie spadł mi na łeb chiński satelita, nie zostałem rozjechany przez elektryczną hulajnogę, ani kolejnego śpieszącego się do domu suviarza z małym siurkiem.
Wszedłem do domu i nawet zacząłem lekko podrygiwać w rytm muzyki.
Nieporadnie - ale jednak. Nie mam na to świadków (na szczęście) - ale musicie mi uwierzyć na słowo.
Dziwne. Nie wiem - może to ta jagodzianka co dziś ją jadłem na obiad. Ale nic - idę cieszyć się chwilą. Może za chwilę za oknem rozkwitnie atomowy grzyb a ja już do końca życia będę wspominał wieczór 18 lipca 2024. Bo jak nam mówiła nauczycielka w podstawówce "w życiu będzie coraz gorzej"
#optymizm #wujekwojtekzpodrozy