Jadę w weekend na mikrokonwent i zaczyna mnie ciamkać stres. Przez ostatnie lata jeździłam może na 1 imprezę rocznie i zdziczałam. Myśl o byciu wśród obcych ludzi budzi obawy na ile sposobów się zbłaźnię. Ale przynajmniej już znalazłam w pobliżu miejsce do focenia wschodu słońca. Teraz byle pogoda dopisała.