Gdy słyszysz w przedziale w pociągu "chowaj ptaka do torby, wychodzimy", to oczywiście od razu wiesz, że chodzi o papuge w klatce, prawda?
Gdy słyszysz w przedziale w pociągu "chowaj ptaka do torby, wychodzimy", to oczywiście od razu wiesz, że chodzi o papuge w klatce, prawda?
Tzw. upodabnianie się cielesne małżonków to nie mit.
Żona: Rośnie mi coś tutaj.
Ja: To nie jest „coś“, to oko.
Żona: Chcesz żeby ci też coś rosło pod okiem?
W Warszawie sezam się ściemnił.
Byłem na pewnym spotkaniu. Dochodzę po nim do wniosku, że historia III RP do tej pory dzieli się na trzy ery sekt:
Era Amwaya
Era Avona
Era Thermomixa.
Stwierdzam, że naturalne meotdy leczenia przeziębienia (sok z cebuli, czosnku i miodu oraz nalewka ziołowa Jagermeister) mogą być istotną przeszkodą w pożyciu małżeńskim.
To nie jest dobry czas dla zdrowia. Szczepiłem się tu i tam jakiś czas temu, ale teraz trochę mnie gryzie w gardle. Żona stwierdziła, że gdyby mi ktoś wsadził w tyłek czujnik, to wyszłoby, że od kilku dni w nocy ruszam się więcej niż w dzień, a mam dziś 3 km piechotą na rozkładzie.
Stoję obok ławki na przystanku. Obok grupka młodzieży. W pewnym momencie podchodzi do mnie dziewczyna i pyta się: "Czy to pana, bo leżało na ławce?". Patrzę. Mała typowa kopertka z plikiem zdjęć legitymacyjnych. Kobiety, bez okularów, blondynki, bez brody. Ja: okulary, już siwy, z 3-tygodniowym zarostem. "Nie wydaje mi się..." - odparłem.
Z tyłu uslyszałem chichot. A tu nie ma nic do śmiacia! Nawet ogolony i bez okularów nie byłbym blondynem!
"Świat to za malo" - pomyślała zapewne seniorka przejeżdżająca mi obecnie modnym wśród starszych ludzi wózkiem do zakupów po stopach.
"Ustąp pierwszeństwa przejazdu!" - pomyślała zapewne pracownica supermarketu z paletą w którą wjechała seniorka z wózkiem.
Wizyty w sklepach uczą i filmografii, i kodeksu drogowego.