⚠️ Chcesz, by gry umierały? Chcesz tracić możliwość powrotu do tytułów ze swojej młodości?  

Nie? To wspaniale, bo poświęcając ~2 minuty swojego czasu, możemy temu wspólnie zaradzić:

👉 https://eci.ec.europa.eu/045/public

Dla Polaków (z mObywatelem) podpisanie tej petycji to pestka - nie ma wymówki, by tego nie zrobić!

#Giereczkowo #Gry #Growo #Gra #Gierka #Giercowo #Giercownia #Giereczkownia #GryVideo #GryKomputerowe #GraKomputerowa #GraVideo #Archiwizacja #StopKillingGames

Czy ktoś z was archiwizuje podkasty których słucha? #podkast #archiwizacja

Jak zrobić backup macOS 15 Sequoia, iPhone’a i iPada na jeden dysk zewnętrzny?

Backup danych to podstawa w dzisiejszym świecie, świecie cyfrowym. W artykule pokażę, jak skonfigurować jeden dysk zewnętrzny na potrzeby trzech oddzielnych backupów: macOS 15 Sequoia, iPhone’a i iPada. Każdy z tych backupów będzie znajdował się na osobnej partycji, co ułatwia organizację i minimalizuje ryzyko przypadkowego usunięcia danych.

Część z Was, nawet częściowo słusznie, może twierdzić, że użycie jednego dysku do robienia backupu trzech urządzeń może być niebezpieczne. Jak padnie dysk lub go zgubimy, to stracimy wszystkie backupy. Po części to prawda, jednak wybieram wygodę. Dysk będzie zabezpieczony w domu i dodatkowo planuję go backupować na NAS.

Do zrobienia tego karkołomnego rozwiązania backupowego użyłem dysku Samsung T9, który niedawno Wam opisywałem. Szybki, wygodny, pancerny. 4TB spokojnie starczą mi na moje wszystkie trzy backupy.

Krok 1: Przygotowanie dysku zewnętrznego

Przed rozpoczęciem musimy podzielić dysk zewnętrzny na trzy partycje. Każda partycja będzie przeznaczona na inny rodzaj backupu.



Podział dysku na partycje na macOS:

  • Podłącz dysk zewnętrzny do komputera Mac.
  • Otwórz Disk Utility (Narzędzie dyskowe):
    • Wyszukaj je w Spotlight (⌘+Spacja → wpisz „Disk Utility”).
  • Wybierz swój dysk zewnętrzny z listy w lewym panelu (upewnij się, że wybierasz urządzenie, a nie jego partycję).
  • Kliknij przycisk Partycja.
  • Dodaj trzy partycje:
    • Partycja 1 (macOS): Sformatuj jako APFS.
    • Partycja 2 (iPhone): Sformatuj jako APFS lub HFS+ (Mac OS Extended).
    • Partycja 3 (iPad): Sformatuj tak samo jak dla iPhone’a.
  • Określ odpowiednie rozmiary partycji, np.:
    • macOS: 500 GB (lub więcej, w zależności od rozmiaru danych – ja zdecydowałem się na 2,5TB, bo mój dysk w komputerze ma 1TB).
    • iPhone i iPad: po 200-300 GB na każdą partycję (dostosuj do swoich potrzeb – ja zdecydowałem się na opcję 1TB dla iPhone oraz 500GB dla iPada, analogicznie do macOS, wynika to z pojemności moich urządzeń mobilnych).
  • Kliknij Apply (Zastosuj), a następnie potwierdź operację.
  • Teraz dysk jest gotowy do przechowywania backupów.

    Krok 2: Backup macOS 15 Sequoia

    Do backupu systemu macOS użyjemy Time Machine, które umożliwia tworzenie pełnych kopii zapasowych systemu.

    Jak skonfigurować Time Machine?

  • Podłącz dysk zewnętrzny do komputera Mac.
  • Otwórz System Settings (Ustawienia systemowe) → General (Ogólne) → Time Machine.
  • Kliknij Add Backup Disk (Dodaj dysk kopii zapasowej).
  • Wybierz pierwszą partycję (macOS) i kliknij Use Disk (Użyj dysku).
  • Time Machine automatycznie rozpocznie pierwszą kopię zapasową. Może to zająć trochę czasu, w zależności od ilości danych.
  • Time Machine będzie automatycznie tworzyć przyrostowe kopie zapasowe, co oznacza, że przy kolejnych backupach zapisywane będą jedynie zmienione pliki.

    Krok 3: Backup iPhone’a i iPada

    Backup urządzeń mobilnych Apple (iPhone i iPad) można wykonać za pomocą programu Finder (lub iTunes w starszych wersjach macOS).

    Jak wykonać backup iPhone’a i iPada?

  • Podłącz urządzenie do Maca za pomocą kabla USB.
  • Otwórz Finder i wybierz swoje urządzenie z listy w lewym panelu.
  • W sekcji General (Ogólne) zaznacz opcję:
    • Back up all of the data on your [iPhone/iPad] to this Mac.
    • Opcjonalnie: wybierz Encrypt local backup (Szyfruj lokalny backup), aby zabezpieczyć dane hasłem.
  • Kliknij Back Up Now (Wykonaj backup teraz).
  • Jak zmienić lokalizację backupu na wybraną partycję?

    Finder domyślnie zapisuje backupy w katalogu systemowym Maca. Aby przenieść je na odpowiednią partycję:

    Krok 3.1: Znalezienie aktualnej lokalizacji backupu

  • Otwórz Finder i wybierz menu Go (Idź) → Go to Folder (Przejdź do folderu).
  • Wpisz:
  • ~/Library/Application Support/MobileSync/Backup

    3.  Skopiuj cały folder „Backup” na odpowiednią partycję dysku zewnętrznego (np. partycję iPhone lub iPad).

    Krok 3.2: Utworzenie aliasu folderu

  • Usuń stary folder „Backup” z Maca (lub zmień jego nazwę).
  • Utwórz alias wskazujący na nową lokalizację backupu:
    • Kliknij prawym przyciskiem myszy na skopiowany folder na dysku zewnętrznym i wybierz Make Alias (Utwórz alias).
    • Przenieś alias do:

    ~/Library/Application Support/MobileSync/

    • Zmień nazwę aliasu na „Backup”.

    Od tej pory Finder będzie zapisywał backupy bezpośrednio na wybranej partycji.

    Krok 4: Automatyzacja i organizacja

    Regularne backupy:

    • macOS: Time Machine automatycznie wykona backup zgodnie z harmonogramem.
    • iPhone i iPad: Regularnie podłączaj urządzenia do Maca i wykonuj backup ręcznie lub użyj harmonogramu przypomnień.

    Monitorowanie miejsca na dysku

    Co jakiś czas sprawdzaj dostępne miejsce na każdej partycji, aby uniknąć przepełnienia. W razie potrzeby możesz zwiększyć rozmiar partycji, używając Narzędzia dyskowego.

    Podsumowując

    Podział jednego dysku zewnętrznego na trzy partycje to świetny sposób na uporządkowanie backupów dla różnych urządzeń Apple. Dzięki Time Machine i Finderowi (lub iTunes) masz pełną kontrolę nad swoimi danymi. Regularne backupy to inwestycja w bezpieczeństwo, która zapewni nam spokój ducha.

    Podstawą jest wybranie odpowiedniego dysku do tego typu rozwiązania, jak wspominałem, na początku ja zdecydowałem się na dysk Samsung T9, gdyż jest makolubny, szybki i bezpieczny.

    Pamiętajcie, że robienie backupów to podstawa. Nikt inny Wam nie pomoże jak stracicie dane, tylko własny backup.

     

    Samsung T9 – moje nowe centrum backupu

     

    #Archiwizacja #backup #Bezpieczeństwo #iOS #iPad #iPadOS #iPhone #macOS

    Czy wiecie, że wg badań około 50% użytkowników nie robi w ogóle backupów, a tylko 25% robi je raz w tygodniu? To trochę szokujące informacje. W dzisiejszych czasach najcenniejsze są dane, które produkujemy cały czas. Od od kwestii profesjonalnych i biznesowych po zdjęcia z urodzin kota czy prezentacji o dinozaurach. W tej chwili jakbyśmy wszystko stracili to jest dramat.

    Do niedawna moim miejscem backupu była stara, dobra Time Capsule. Pomimo upływu lat cały czas działała. Był to z resztą jeden z najlepszych, moim zdaniem, produktów jakie wypuściło Apple. Niestety mniej więcej rok temu, podczas awarii elektryczności w okolicy, moja TC wyzionęła ducha. Tzn padł w niej dysk. Stwierdziłem, że nie będę już jej reanimować tylko znajdę inne rozwiązanie.

    Od dłuższego czasu poszukiwałem rozwiązania na moje backupy. Jakiś czas temu Wojtek opisywał najnowszy dysk Samsung T9 i mnie przekonał. Zdecydowałem się na wersję 4TB aby w jednym miejscu mieć backupy zarówno mojego komputera jak i iPada oraz iPhone’a.

    Tak, wiem, nie jest to do końca dobry pomysł aby mieć wszystko na jednym nośniku, ale ja ten nośnik planuję, po konfiguracji backupować jeszcze na NAS’a, a w razie „w” zawsze łatwiej zabrać jeden dysk niż szukać kilku.

    Jak już wspominałem, o dysku Samsung T9 pisał już wcześniej u nas Wojtek, ale jeszcze raz przypomnę kilka ważnych kwestii dotyczących tego dysku:

    • Dysk Samsung T9 jest w pełni kompatybilny z macOS. Oferuje wysoką wydajność i pojemność.
    • Istotne – dysk pozwala zabezpieczyć dane hasłem z wykorzystaniem szyfrowania AES 256-bit
    • T9 wykorzystuje interfejs USB 3.2 Gen 2×2, zapewniając prędkości odczytu i zapisu do 2000 MB/s. Oznacza to, że transfer dużych plików, takich jak filmy 4K czy profesjonalne zdjęcia, odbywa się błyskawicznie – plik o wielkości 5,3 GB można przenieść w zaledwie 7-14 sekund (7 z T9 do komputera i 14 z komputera na T9).


    • Dysk jest dostępny w pojemnościach do 4 TB, co zapewnia mnóstwo miejsca na przechowywanie danych, a przede wszystkim na moją koncepcję backupu. Występuje w wersjach 1, 2 i 4 TB.
    • Jest też wstecznie kompatybilny z wcześniejszymi standardami USB, co gwarantuje uniwersalność użytkowania. Możemy dokupić kabel USB-C – USB-A i podłączać go do starszych komputerów.
    • Dla użytkowników macOS, Samsung oferuje oprogramowanie Samsung Magician, które wymaga systemu macOS High Sierra (10.13.6) lub nowszego. To narzędzie pozwala na zarządzanie dyskiem i monitorowanie jego stanu, ale przyznam się szczerze, że… nawet tego nie instalowałem ani nie testowałem, skoro wszystko i tak mam w systemie.
    • Warto dodać, że T9 jest odporny na upadki z wysokości do 3 metrów i objęty 5-letnią ograniczoną gwarancją. To wszystko dzięki pancernej budowie, na którą składa się przede wszystkim gumowa obudowa. Zgodność z normą bezpieczeństwa IEC 62368-1.
    • Zarządzanie ciepłem – T9 posiada dynamiczną osłonę termiczną, która minimalizuje spadki wydajności spowodowane przegrzewaniem, utrzymując wysokie prędkości transferu. To ważne.
    • Ostatnia kwestia to możliwość zastosowania T9 jako dysku do bezpośredniego nagrywania nieskompresowanych materiałów z naszego iPhone’a. W dobie ProRes i świetnych możliwości wideo w iPhone 15 Pro oraz najnowszych iPhone 16, możliwość podpięcia niedużego, ale bardzo wydajnego dysku bezpośrednio do USB-C robi robotę.

    To tyle z podsumowania odnośnie dysku jaki wybrałem. Teraz zabieram się za konfigurację, którą opiszę Wam w osobnych artykułach. Jak wspominałem na początku – plan jest ambitny, aby tak skonfigurować T9 aby służyła do backupu moich wszystkich urządzeń.

    Trzymajcie kciuki i róbcie backupy. Do zobaczenia.

    Samsung T9 – pierwsze wrażenia i testy

    https://imagazine.pl/2024/10/11/samsung-t9-moje-nowe-centrum-backupu/

    #Archiwizacja #backup #Bezpieczeństwo #dysk #Samsung #SamsungT9 #SSD #timeCapsule #timeMachine #USBC

    Odbycie stażu w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego stanowiło wielką szansę na zdobycie doświadczenia zawodowego w kategorii instytucji publicznych. Nie jest to pierwsza instytucja publiczna, w której zdobywałam doświadczenie zawodowe. Poprzednio chociażby odbywałam praktyki w Urzędzie Gminy Iwanowice. Charakterem przypominały one pełnoetatową pracę. Bardzo podobnie wyglądało to podczas odbywania stażu w PINB.

    Ukończenie studiów nauczyło mnie zawodu w praktyce. Zdobyte wcześniej doświadczenie zawodowe pozwoliło mi na realizację zadań zleconych przez przełożonych. Najważniejszym zadaniem, jak i najbardziej pracochłonnym było opracowanie Zbiór Dokumentacji Technicznej przekwalifikowanej przez ANK do kategorii A.

    Organizacja pracy

    Instytucja, w której odbywałam staż nie posiada systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją. Było to moje jedno z pierwszych pytań jeszcze przed podpisaniem umowy. Ma to bardzo duże znaczenie w kontekście organizacji pracy. Zadania, które można było by zautomatyzować, choć nawet po części należało wykonać ręcznie. Wynikowym rezultatem jak zawsze było sporządzenie zdawczo-odbiorczy zaakceptowany przez archiwum państwowe ANK.

    Pierwszym krokiem było odnalezienie wytypowanego materiału. Składnica akt znajdowała się w odległości kilku kilometrów od siedziby urzędu. Materiału było na tyle dużo, że wymagało to dwóch transportów samochodem osobowym. Brak pracowni dedykowanej archiwum nie ułatwiał zadania. Opracowanie techniczne oraz porządkowanie trwało równocześnie. Akta zostały uporządkowane w kolejności geograficzno-alfabetycznie zgodnie z przynależnością terenową urzędu. Wytypować można siedemnaście gmin w powiecie krakowskim.

    Po dokonaniu uporządkowania wydzielono 208 jednostek archiwalnych, o łącznej ilości stron przekraczającej 23 tyś. stron ręcznie z paginowanie ołówkiem. Wiele projektów składało się z wielu tomów, mocno zszytych zszywkami o długości kilku cm. Na rozszycie akt trzeba było poświęcić znaczną ilość czasu. Brak odpowiednich narzędzi wydłużał cały proces, np. zgłębnik stomatologiczny ułatwił by dostanie się pod zszywkę i jej odgięcie od papieru.

    Dopóki obcuję się z jednostkami archiwalnymi wynoszącym do ok. 250 stron paginacja przebiega sprawnie. Inaczej to wygląda gdy przekroczy się tą ilość stron. Zmęczenie daje o sobie znać i aby się nie mylić warto rozdzielać sobie plik stron na mniejsze części. W moim przypadku było to po dziesięć stron. Bardzo łatwo na bieżąco sprawdzać poprawność paginacji. Liczba stron musi kończyć się na pozycji jedności o wartości zero. Całość musi kończyć się liczbą parzystą.

    Ze względu na brak systemu wspomagającego archiwizację wykorzystywałam był Excel. Wykorzystywany był jako baza danych. Arkusz zawierał wiele skoroszytów z różnym ewidencjami. Jeden z arkuszy stanowił elektroniczną wersję spisu zdawczo-odbiorczego na poziomie składnicy akt. Excel od wersji 2010 posiada dodatek Power Query. Jest to silnik bazodanowy. Pomiędzy tabelami występowała relacja pól nr decyzji. Ostatecznie nie wykorzystałam tego narzędzia. Niewątpliwie jest to, że warto było by się nauczyć go w wolnym czasie. Tworzona dodatkowo ewidencja ułatwiła i przyspieszyła tworzenie spisu zdawczo-odbiorczego. Funkcja tabel Excel sprawdziła się doskonale. Wyniki były filtrowane według gminy, w kolejności alfabetycznej miejscowości, w której realizowana była inwestycja, następnie wklejane do odpowiednich komórek tabeli w Word. Przy nie tak wielkiej ilości danych rozwiązanie zdało egzamin.

    Bardzo ważnym elementem pracy archiwistyki jest ciągła weryfikacja prowadzonych czynności. W Pracy tej nie trudno o pomyłki. Jest to praca monotonna, wymagająca wytrwałości. Pracując w zespole nieraz pomyłki występują nie z naszej winy. Podczas pracy natrafiłam na niezgodność tytułów projektów a otrzymaną bazą danych. Dodatkowo ze składnicy akt został wyciągnięty nadmiar dokumentacji. Ręczna weryfikacja spisu zdawczo-odbiorczego z wydrukiem bazy danych (na niej znajdowały się wytypowane jednostki archiwalne) wykazała nadmiar dokumentacji. Gdybym wydruk dostała wcześniej wraz z elektroniczną wersją pracę przebiegły by sprawniej. Nie została by wykonana nadmiarowa praca.

    Jako, że hobbystycznie programuje znane są mi narzędzia takie jak Visual Studio Code oraz GIT. Pomogły mi w lepszej organizacji plików, oraz przy weryfikacji numerów działek wraz z papierowymi decyzjami. Visual Studio Code koloruje wielokrotne występowanie danego fragmentu w tym przypadku był to pierwszy człon numeru działek (123/3, 123/4). Łatwiej było wyszukiwać skupiającego na sobie uwagę ciągu znaków aniżeli wykonywanie tego w Word. GIT natomiast pomagał mi w wersjonowaniu wersji plików. Narastającą wersja archiwalnych wersji wprowadzała niepotrzebnie brak przejrzystości struktury plików w folderze.

    Końcowe uwagi

    Posiadanie własnego folderu nie rozwiązywało problemu zmieniania stanowiska pracy, w zależności od ilości kadry pracowników. Brak własnego konta domenowego w usłudze Active Directory sprawiał problemy z dostępem do komputera – praca na czyichś kontach. Posiadając pewną wiedzę informatyczną mogłam obejść te problemy np. LiveUSB z Linux czy bootowanie systemu Linux z USB. O innych rozwiązaniach crackerskich nie będę wspominała. Szanuję prawo i bezpieczeństwo informacji. Z resztą nie przedstawiane rozwiązanie zostawia po sobie ślad. Nie chciałam problemów i dyscyplinarki. Jeśli instytucja nie ufała mi, istniało rozwiązanie konto z ograniczeniami zasad grupy. Ot, drobną wiedza z zakresu administracji systemami Windows.

    Cenię sobie transparentność. Z zamieszczonych uwag można wyciągnąć lekcję na przyszłość. W swojej pracy licencjackiej też dokonałam podsumowania organizacji pracy urzędu. Tym razem skupiałam się na aspektach, które mnie dotyczyły.

    https://amelia-krasucka.pl/kariera/staz-w-powiatowym-inspektoracie-nadzoru-budowlanego/

    #archiwizacja #staż #zarządzanieDokumentacją

    Staż w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego – Amelia Krasucka