Od 15 lat muzyka trzyma mnie przy życiu. Na przestrzeni lat były to różne gatunki w różnych odmianach. Większość z nich wracała prędzej czy później, czasem pojawiało się coś nowego.
Teraz dla rozgrzania i osłodzenia duszy leci swojski #Fief. Najlepiej w długiej playliście, bo mniej trzeba do niej zaglądać, tylko sobie leci, zabija martwą ciszę.




