Najlepsza życiowa rada, jakiej mogę obecnie udzielić jest prosta. Jeśli możecie, to za wszelką cenę unikajcie czegokolwiek związanego z prowadzeniem peja na fb.
Teraz fb ma dwa różne pulpity do tego, jeden nazywa się "pulpit profesjonalny", drugi nazywa się "Meta Business suit", wyglądają zupełnie inaczej i może i dublują swoje funkcje w jakichś 80%, ale za to na żadnym nie wiem jak sprawdzić, kto podał dalej mojego posta. Niedawno było to widoczne normalnie na fb.
Powiadomienia na prywatnym koncie są zajebane powiadomieniami z peja i to jakimiś randomowymi, czasem np. sprzed dwóch tygodni. Więc jak wrzuciliście zdjęcie pod Krzywą Wieżą w Pizie i wam ciocia dała lajka, to możecie go nie zauważyć, wasze prywatne konto służy wam teraz do przypomnienia, że ktoś kiedyś polubił coś na peju, który prowadzicie.
Do tego skrzynka odbiorcza peja z jakiegoś powodu łączy różne konta, w tym na insta. Dodam, że jak próbowałem połączyć gilotynowy instagram z gilotynowym pejem, to udało mi się jedynie połączyć prywatny instagram z gilotynowym pejem.
Wiem, pewnie skill issue i przy odrobinie chęci i dobrej woli byłoby to do zrobienia, ale równie dobrze można zamknąć się na 30 dni bez jedzenia w terrarium z najbardziej jadowitymi wężami na Ziemi. Tak samo przyjemne, a szanse na odpowiednie połączone kont nieco większe, bo może przyjedzie Telexpress i Elżbieta Jaworowicz, dowie się o tym Mark Zuckerberg i zrobienie porządku za mnie będzie się firmie Meta opłacało wizerunkowo.
Serio, jeśli możecie, to po prostu unikajcie tego gówna. I życzcie mi, żebym kiedyś w końcu uznał, że cokolwiek co jest związane z firmą Meta nie jest mi do niczego potrzebne.