Mam taką zabawę, że rano otwieram sobie "odjazdy" ze stacji Poznań Główny i szukam Podhalanina. Odjazdy są ułożone według przewidywanej godziny odjazdu, więc nigdy nie wiadomo, na którym ekranie się znajdzie.
Dziś myślałem, że wyjątkowo szybko znalazłem, a to jednak wcześniejszy Uznam z 2 h opóźnienia.







