To już wiemy co w nowym Nextcloud Hub 26 🚀

Jak pisze w komunikacie sam #Nextcloud:

"💫 Wyrafinowany wygląd, zoptymalizowana wydajność
💪 Wspieramy programistów dzięki otwartej platformie
✏️ Twój wybór: Nextcloud Office oparty na Collabora lub Euro-Office
💌 Deleguj kalendarze, spotkania i skrzynki pocztowe, aby usprawnić współpracę
📈 Wykresy Gantta, zależności i nie tylko w Nextcloud Deck
🧠 Większa swoboda: pozwól Asystentowi pracować za Ciebie przy plikach, e-mailach, formularzach i nie tylko
🧩 Pexip, Matrix i inne aktualizacje w integracjach

… oraz wiele innych ulepszeń we wszystkich aplikacjach!
Poznaj zupełnie nowy Nextcloud Hub!"

Pełny opis nowości na blogu tutaj [EN]:
https://nextcloud.com/blog/nextcloud-hub26-spring/

#Chmura #PracaGrupowa #Komunikacja #Biuro #Współpraca

Nextcloud Hub 26 Spring: Built together, designed for the future - Nextcloud

Today we present Nextcloud Hub 26 Spring, our anniversary release. Discover all the new features and get started with the new Nextcloud Hub.

Nextcloud

"To stara tradycja, jeszcze z początków lotnictwa..."
A czy ekstradycja ma zastosowanie jeśli chodzi o dane? Mamy problem: przepisy USA stają w sprzeczności z europejskimi. O CLOUD Act rozmawiam z analitykiem rynku chmurowego w Polsce. Ważne rzeczy!

https://youtu.be/GcvnY4fQZ8s

#Cloud #CLOUDAct #Chmura #USA #SuwerennośćCyfrowa

Porozmawiajmy o chmurze #19 - regulacja CLOUD Act - co oznacza dla firm w Polsce i Europie?

YouTube

Google łamie obietnicę. Masowa czystka darmowych kont G Suite Legacy z własną domeną

Użytkownicy, którzy od blisko dwudziestu lat korzystają z darmowej poczty we własnej domenie w ramach legendarnej usługi G Suite Legacy Free Edition, mają poważne powody do niepokoju.

Z informacji ujawnionych przez serwisy Android Authority oraz TechRadar wynika, że Google rozpoczęło masową akcję flagowania tych kont jako używanych do celów komercyjnych. Właściciele profili prywatnych i rodzinnych stają przed bezwzględnym ultimatum: albo zaczną płacić abonament, albo stracą dostęp do skrzynek.

Google I/O 2026: Gemini for Science zrewolucjonizuje badania. Nowe agenty AI przyspieszą odkrycia naukowe

45 dni na decyzję i zablokowany proces odwołań

Historia konfliktu wokół G Suite Legacy ciągnie się od lat. Google zamknęło rejestrację do darmowego planu z własną domeną w 2012 roku, ale pozwoliło dotychczasowym użytkownikom na bezpłatne korzystanie z infrastruktury. W 2022 roku gigant próbował całkowicie uśmiercić tę usługę, jednak po fali potężnego oburzenia i groźbach pozwów zbiorowych ugiął się, pozwalając na zachowanie darmowych kont pod warunkiem zadeklarowania, że są one wykorzystywane wyłącznie do celów osobistych, niekomercyjnych.

W maju 2026 roku zawieszenie broni dobiegło końca. Setki użytkowników na całym świecie zgłaszają, że na ich skrzynki spływają oficjalne wiadomości o treści: „Twoje konto zostało zidentyfikowane jako używane do celów komercyjnych”. Od momentu otrzymania takiego e-maila użytkownik ma dokładnie 45 dni na skuteczne odwołanie się od decyzji lub przejście na płatną subskrypcję Google Workspace. Po tym terminie Google rozpocznie procedurę blokowania usług – w tym Gmaila, Dysku Google, Kalendarza oraz komunikatora Meet.

Największe kontrowersje budzi jednak sam algorytm weryfikacyjny oraz system odwołań, który użytkownicy na platformie Reddit wprost nazywają „żartem”. Blokady nakładane są automatycznie, trafiając w domeny rodzinne (np. nazwisko.pl), na których nie są prowadzone żadne sklepy, działania marketingowe czy operacje zarobkowe.

Zgłoszenia reklamacyjne wysyłane przez poszkodowanych są odrzucane przez automaty w ciągu kilku minut, bez podania jakiejkolwiek przyczyny. Zdesperowani użytkownicy z terenu Unii Europejskiej zaczęli masowo wysyłać do Google żądania dostępu do danych osobowych na podstawie przepisów RODO (RODO/GDPR Subject Access Request), aby zmusić korporację do wykazania, na jakiej podstawie zaklasyfikowano ich prywatną korespondencję jako biznesową.

Ile to będzie kosztować w Polsce?

Google oficjalnie twierdzi, że nie skanuje prywatnych treści użytkowników w celu egzekwowania tej polityki, a jedynie dba o przestrzeganie regulaminu. Dla osób, których odwołania zostaną odrzucone, jedyną drogą na zachowanie ciągłości działania poczty z własną domeną w ekosystemie Google jest migracja do płatnego Google Workspace.

W Polsce oficjalne, podstawowe stawki za jednego użytkownika (jeden adres e-mail) w pakiecie Business Starter kształtują się na poziomie:

  • Cena: ok. 31,50 zł netto miesięcznie (ok. 39,90 zł brutto) przy zobowiązaniu rocznym.

O ile dla jednoosobowej działalności taka kwota jest akceptowalna, o tyle w przypadku domeny rodzinnej koszty zaczynają drastycznie rosnąć. Jeśli z darmowej domeny korzystało pięciu członków rodziny, roczny koszt utrzymania dotychczas bezpłatnych skrzynek wzrośnie do blisko 2400 złotych brutto. Alternatywą pozostaje skomplikowana technicznie migracja do zewnętrznych dostawców hostingu lub całkowite porzucenie własnej domeny i przejście na darmowe, standardowe adresy z końcówką @gmail.com.

Google I/O 2026: Gemini Omni Flash oficjalnie. Interaktywna edycja wideo i generowanie treści z dowolnych danych

#biznes #chmura #GSuiteLegacy #Gmail #Google #GoogleWorkspace #iMagazine #pocztaEMail #Software #własnaDomena

Alibaba zmienia reguły gry. Nowy procesor Zhenwu M890 zaprojektowano specjalnie dla agentów AI

Chiński gigant technologiczny Alibaba zaprezentował autorski procesor nowej generacji przeznaczony do akceleracji sztucznej inteligencji – Zhenwu M890.

Układ opracowany przez zależną spółkę półprzewodnikową T-Head nie jest jedynie próbą załatania luki po zablokowanych przez USA dostawach od Nvidii. Projekt reprezentuje głęboką zmianę paradygmatu inżynieryjnego. Alibaba jako pierwsza na świecie stworzyła architekturę zoptymalizowaną stricte pod kątem obsługi autonomicznych agentów AI, a nie tylko klasycznego wnioskowania (inference).

Architektura skrojona pod autonomiczną pracę

Zhenwu M890 dostarcza trzykrotnie wyższą wydajność od swojego poprzednika (modelu 810E), jednak to nie surowa moc obliczeniowa jest tu kluczowa, a specyfika architektury. Klasyczne układy AI są projektowane pod szybkie przetwarzanie pojedynczych zapytań. Agenty AI – czyli systemy wykonujące złożone, wieloetapowe zadania bez udziału człowieka – mają zupełnie inny profil obciążenia.

Wymagają one gigantycznej przepustowości pamięci podręcznej do utrzymywania bardzo długich kontekstów (long-running context) oraz ekstremalnie szybkiej komunikacji między procesorami w czasie rzeczywistym, gdy jeden agent koordynuje pracę kilku innych modeli. Zhenwu M890 został zaprojektowany właśnie wokół tych wąskich gardeł. Dla klientów biznesowych nowe układy będą dostarczane w ramach platformy chmurowej Alibaba Cloud (Bailian) w gotowych szafach serwerowych Panjiu AL128, mieszczących aż 128 akceleratorów M890 w jednym racku.

Chatboty to przeżytek. Alibaba udostępnia za darmo AI dla robotów i wchodzi do gry o biliony dolarów

Cykl technologiczny w stylu Nvidii i 53 miliardy dolarów budżetu

Prezentacji procesora towarzyszyło ogłoszenie wieloletniej, agresywnej mapy drogowej rozwoju krzemu, która ma bezpośrednio rzucić wyzwanie amerykańskiej konkurencji. Alibaba zamierza wdrożyć rygorystyczny cykl wydawniczy wzorowany na strategii „tick-tock” stosowanej przez Nvidię:

  • Zhenwu M890: debiut rynkowy (maj 2026 r.).
  • Zhenwu V900: planowana premiera w trzecim kwartale 2027 roku (kolejny 3-krotny wzrost wydajności).
  • Zhenwu J900: planowana premiera w trzecim kwartale 2028 roku.

Zaplecze finansowe dla tego projektu jest potężne. W ubiegłym roku Alibaba ogłosiła swój największy w historii program inwestycyjny, deklarując przekazanie ponad 380 miliardów juanów (ok. 53 miliardów dolarów) w ciągu trzech lat na rozwój infrastruktury chmurowej i autorskich półprzewodników. Co ważne, T-Head nie jest projektem laboratoryjnym – spółka dostarczyła już na chiński rynek ponad 560 000 sztuk procesorów poprzednich generacji, które działają u ponad 400 klientów z 20 branż (w tym u producentów samochodów i w sektorze finansowym).

Zamknięta pętla: krzem, model i chmura

Równolegle z premierą sprzętową, Alibaba zaprezentowała swój najnowszy, flagowy model językowy – Qwen 3.7-Max. Został on inżynieryjnie dostrojony do zaawansowanego programowania oraz długofalowych zadań agentowych. Producent podał unikalną specyfikację: model potrafi działać w pełnej autonomii bez przerwy przez 35 godzin bez jakiegokolwiek spadku wydajności czy degradacji kontekstu.

Wydanie procesora i modelu zoptymalizowanych pod to samo niszowe obciążenie tego samego dnia to pokaz budowania w pełni zintegrowanego, zamkniętego ekosystemu. Alibaba zamyka pętlę rynkową: posiada własny krzem (T-Head), własny model (Qwen) oraz własną infrastrukturę dostaw (Bailian Cloud). Taka strategia pozwala chińskim przedsiębiorstwom na całkowite uniezależnienie się od zewnętrznych dostawców i technologii z USA.

#agentyAI #Alibaba #chiny #chmura #hardware #iMagazine #procesory #Qwen37Max #sztucznaInteligencja #THead #ZhenwuM890

Koniec ery darmowych 15 GB w Google. Chcesz pełną przestrzeń? Musisz podać numer telefonu

Koncern z Mountain View po cichu i bez oficjalnych zapowiedzi przystąpił do rewolucji w swojej polityce darmowej przestrzeni dyskowej.

Nowo zakładane konta Google nie otrzymują już automatycznie pakietu 15 GB pamięci współdzielonej między Gmaila, Dysk Google oraz Zdjęcia. Bazowy limit został drastycznie obcięty do zaledwie 5 GB. Aby odzyskać brakujące gigabajty, użytkownik zmuszony jest do rezygnacji z anonimowości.

Zmiana na ten moment dotyczy wyłącznie nowo rejestrowanych profili w wybranych regionach świata – dotychczasowi użytkownicy mogą spać spokojnie, ich pakiety 15 GB pozostają nienaruszone.

Oficjalny komentarz Google: to tylko testy bezpieczeństwa

Ślady przygotowań do tej operacji odkryto w kodzie stron pomocy technicznej oraz archiwach Internet Archive Wayback Machine. W marcu 2026 roku gigant potajemnie zmienił kluczowe zdanie w swoim regulaminie. Dotychczasowa formuła „Twoje konto Google oferuje 15 GB bezpłatnej przestrzeni dyskowej” została zastąpiona zwrotem „Twoje konto Google oferuje do 15 GB bezpłatnej przestrzeni”.

Po fali krytyki i dyskusjach, jakie przetoczyły się na platformie Reddit, redakcja serwisu Android Authority uzyskała oficjalne oświadczenie od rzecznika prasowego Google, który potwierdził wdrożenie nowych restrykcji:

Testujemy nową politykę przechowywania danych dla nowych kont tworzonych w wybranych regionach. Pomoże nam to nadal zapewniać wysoką jakość usług dyskowych dla naszych użytkowników, jednocześnie zachęcając ich do poprawy bezpieczeństwa konta oraz skuteczniejszego odzyskiwania danych”.

Prywatność albo opłaty subskrypcyjne

W praktyce mechanizm działa jak cyfrowy szantaż. Podczas procesu rejestracji nowego konta (np. z poziomu komputera lub nowego smartfona bez karty SIM), system wyświetla komunikat informujący, że użytkownik otrzymuje bazowe 5 GB. Pod oknem pojawiają się dwa przyciski: „Zatrzymaj 5 GB” lub „Odblokuj 15 GB bez żadnych kosztów za pomocą swojego numeru telefonu”.

Google argumentuje, że weryfikacja SMS-owa służy upewnieniu się, iż darmowa, większa paczka danych jest przyznawana tylko „raz na jedną osobę”. Ma to zapobiegać masowemu zakładaniu darmowych skrzynek przez spamerów oraz osoby szukające darmowego hostingu dla potężnych plików.

Eksperci rynkowi zwracają jednak uwagę na drugi, czysto biznesowy aspekt tej decyzji. Próg 5 GB to dokładne skopiowanie krytykowanej od lat polityki Apple i ich darmowego pakietu iCloud. Taka przestrzeń w 2026 roku, przy intensywnym odbieraniu poczty z załącznikami i automatycznym backupie zdjęć z telefonu, zapcha się w bardzo krótkim czasie. Dla Google to doskonały sposób na zmuszenie mniej technicznych użytkowników do przejścia na płatne pakiety Google One. W Polsce oficjalne stawki prezentują się następująco:

  • Pakiet Podstawowy (100 GB): 8,99 zł miesięcznie (lub 89,99 zł przy opłacie rocznej).
  • Pakiet Standardowy (200 GB): 13,99 zł miesięcznie (lub 139,99 zł rocznie).
  • Pakiet Premium (2 TB): 46,99 zł miesięcznie (lub 469,99 zł rocznie).

Osoby, które z racji dbałości o prywatność zdecydują się pominąć krok z podawaniem numeru telefonu podczas rejestracji, będą mogły zrobić to w późniejszym terminie w ustawieniach bezpieczeństwa profilu – dopiero wtedy ich licznik przestrzeni chmurowej zostanie podniesiony do tradycyjnych 15 GB.

Gemini Intelligence nie dla każdego. Wysokie wymagania odetną ubiegłoroczne flagowce

#chmura #Gmail #Google #googleDrive #GoogleOne #GooglePhotos #hardware #iMagazine #prywatność #Software

Dwa nowe zagrożenia dla macOS. Tradycyjne antywirusy są wobec nich całkowicie bezradne

Firma Mosyle, specjalizująca się w zarządzaniu i zabezpieczaniu ekosystemu Apple, zidentyfikowała dwa nowe złośliwe programy atakujące system macOS.

Phoenix Worm oraz ShadeStager omijają tradycyjne silniki antywirusowe i pokazują wyraźny trend: hakerzy zamiast na szybki zysk, stawiają na cichą infiltrację i kradzież wrażliwych poświadczeń chmurowych.

Według najnowszego raportu udostępnionego serwisowi 9to5Mac, ataki na system Apple ewoluują. Twórcy złośliwego oprogramowania odchodzą od głośnych ataków na rzecz budowania trwałych przyczółków w systemie. Dwa nowo odkryte narzędzia idealnie wpisują się w tę taktykę, chociaż analitycy zaznaczają, że nie są one ze sobą bezpośrednio powiązane.

Phoenix Worm, czyli niewidzialny przyczółek

Pierwsze z zagrożeń, Phoenix Worm, zostało napisane w języku Go i jest oprogramowaniem wieloplatformowym. Działa jako tak zwany „stager”. Jego zadaniem nie jest bezpośrednia kradzież danych, ale ciche wniknięcie do systemu ofiary i nawiązanie bezpiecznego połączenia z serwerem hakerów (C2).

Program generuje unikalne identyfikatory dla zainfekowanych maszyn, przesyła podstawowe dane o systemie i cierpliwie czeka na instrukcje, przygotowując grunt pod pobranie bardziej zaawansowanego złośliwego kodu. W momencie publikacji analizy żaden z popularnych silników antywirusowych nie wykrywał wariantów tego kodu przeznaczonych dla systemów macOS oraz Linux.

ShadeStager na polowaniu w chmurze

Drugim odkryciem jest ShadeStager – modułowy implant stworzony stricte do etapu wyciągania danych z już zainfekowanych maszyn. Co ważne, narzędzie to ma na celowniku przede wszystkim środowiska deweloperskie i infrastrukturę chmurową. Złośliwy kod aktywnie poszukuje:

  • Kluczy SSH i listy znanych hostów,
  • Poświadczeń do usług chmurowych AWS, Azure oraz GCP,
  • Plików konfiguracyjnych środowiska Kubernetes,
  • Danych uwierzytelniających dla platform Git i Docker,
  • Kompletnych profili użytkowników z popularnych przeglądarek internetowych.

Program zbiera również szczegółowe dane o sprzęcie, konfiguracji sieci i przyznanych uprawnieniach. Wszystko jest następnie eksfiltrowane za pośrednictwem protokołu HTTPS. Badacze z Mosyle zauważyli jednak, że kod ShadeStagera nie miał na sztywno przypisanego adresu serwera C2, a część jego struktury była zaskakująco czytelna. To mocno sugeruje, że przechwycona próbka znajdowała się jeszcze w fazie aktywnego rozwoju.

Bazy sygnatur odchodzą do lamusa

Odkrycie obu narzędzi uwypukla istotny problem współczesnego bezpieczeństwa w środowisku macOS. Twórcy malware’u piszą kod w Go i Ruście, by łatwo atakować różne systemy operacyjne. Rozdzielają ataki na mniejsze moduły i dynamicznie zarządzają swoją infrastrukturą.

Dla użytkowników i administratorów płynie z tego jeden wniosek: poleganie wyłącznie na tradycyjnych antywirusach, które skanują pliki w oparciu o znane bazy sygnatur, to obecnie zdecydowanie za mało. Ochrona nowoczesnych środowisk pracy, szczególnie programistycznych, wymaga narzędzi analizujących zachowanie procesów w czasie rzeczywistym.

Jak naprawdę dbać o baterię w MacBooku w czasach macOS 26 Tahoe

#Apple #Bezpieczeństwo #chmura #cyberbezpieczeństwo #macOS #malware #Mosyle #PhoenixWorm #programowanie #ShadeStager
Amerykańskie chmury pod znakiem zapytania. Polska ma prawo je wykluczyć?

Obowiązujące prawo pozwala polskiej administracji wykluczać amerykańskie podmioty z przetargów na usługi chmurowe. Mało tego, z przepisów RODO wynika, że nie tylko można z tego prawa korzystać, ale wręcz trzeba.

eDGP - Gazeta Prawna

Właśnie wyszedł nowy odcinek Porozmawiajmy o chmurze. O stanie Cloud Computingu w Polsce i prognozach na zmiany rozmawiam w nim z ekspertem z firmy analitycznej. Zapytałem go też jakie prognozy się nie sprawdziły ;) Polecam!

https://www.youtube.com/watch?v=A2Vay6Rek0E
#cloud #chmura #chmuraObliczeniowa #firmy #polska

Porozmawiajmy o chmurze #18 - Prognozy rozwoju chmury w Polsce i na świecie - co dalej z Cloud?

YouTube

Chmura w strefie wojny. AWS notuje kolejne zakłócenia na Bliskim Wschodzie po aktywności dronów

Globalna infrastruktura technologiczna coraz wyraźniej wchodzi w obszar realnych konfliktów zbrojnych.

Amazon Web Services potwierdził kolejne zakłócenia działania swoich usług w regionie Bliskiego Wschodu. Tym razem problemy dotknęły centrów danych w Bahrajnie, a bezpośrednią przyczyną – według firmy – była „aktywność dronów” w okolicy. To już drugi podobny incydent w ciągu ostatnich tygodni.

Zakłócenia w regionie objętym konfliktem

W oficjalnym komunikacie Amazon podkreśla, że współpracuje z lokalnymi władzami i koncentruje się przede wszystkim na bezpieczeństwie personelu oraz przywróceniu pełnej sprawności usług. Jednocześnie firma zaleca klientom działającym w regionie rozważenie migracji obciążeń do innych lokalizacji.

To istotny sygnał – AWS rzadko wprost sugeruje przenoszenie infrastruktury, co pokazuje skalę niepewności operacyjnej w regionie. Wcześniejsze incydenty, do których doszło na początku marca, obejmowały m.in. uszkodzenia infrastruktury w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz zakłócenia w Bahrajnie, również powiązane z działaniami z użyciem dronów. Według dostępnych informacji, doszło wówczas do problemów z zasilaniem oraz uszkodzeń infrastruktury.

Technologia jako element konfliktu

Nowa sytuacja wpisuje się w szerszy kontekst trwającego konfliktu w regionie, który – poza tradycyjnymi celami militarnymi – zaczyna obejmować również infrastrukturę cyfrową. Powiązane z irańskim rządem media sugerowały wcześniej, że centra danych i firmy technologiczne mogą być traktowane jako potencjalne cele ze względu na ich znaczenie dla komunikacji, analizy danych i operacji logistycznych. Na liście wskazywanych podmiotów pojawiały się m.in. największe amerykańskie firmy technologiczne.

Na tym etapie nie ma jednak publicznie dostępnych dowodów, które jednoznacznie potwierdzałyby, że ostatnie zakłócenia AWS były wynikiem celowego ataku na konkretną infrastrukturę firmy.

Koniec „niewidzialnej” chmury

Niezależnie od bezpośrednich przyczyn, sytuacja pokazuje wyraźną zmianę: infrastruktura chmurowa przestaje być abstrakcyjną warstwą internetu, a zaczyna funkcjonować jako element krytyczny – i potencjalnie narażony – w realnych konfliktach geopolitycznych.

Centra danych obsługują dziś nie tylko aplikacje i serwisy streamingowe, ale również systemy finansowe, logistykę, komunikację i narzędzia analityczne. Ich fizyczna lokalizacja i bezpieczeństwo stają się więc równie istotne, jak parametry techniczne czy dostępność usług.

Dla firm działających globalnie oznacza to jedno: strategia chmurowa przestaje być wyłącznie kwestią wydajności i kosztów. Coraz częściej staje się elementem zarządzania ryzykiem.

Amazon rezygnuje z ludzi? Wyciekły tajne plany giganta: 160 tysięcy mniej pracowników do 2027 roku

#AmazonWebServices #aws #BliskiWschód #centraDanych #chmura #cloudComputing #cyberbezpieczeństwo #infrastrukturaIT #technologia #wojna