Takie spotkanie w tunelu dworca kolejowego w Nakle nad Notecią. Niestety nie miałem czasu, żeby im pomóc, nawet nie wiedziałem, w którą stronę je wyprowadzać, bo po obu jest ulica. Skończyło się na telefonie do straży miejskiej, gdzie dyżurny przyjął zgłoszenie i zapowiedział wysłanie patrolu.






