Canyon właśnie odświeżył aluminiowego Grizla i wygląda na to, że zdążyłem z zakupem swojej szutrówki w ostatniej chwili, bo wszystkie trzy warianty mają napęd 1x, a mi zależało na 2x12.
Grizl 5 kosztuje 5,9k zł i ma napęd Shimano Cues 1x11, Grizl 6 to 8k za SRAM Apex XPLR 1x12, a Grizl 7 Esc to już 9k za GRX 822 1x12.
Zwykłej siódemki już nie ma, jest tylko wersja Esc z ich dziwaczną karbonową kierownicą Full Monty, za projektowaną podobno z myślą o wyprawach i mocowaniu toreb, lemondki i innego szpeju.
Nowa rama ma bardziej tradycyjny wygląd, z oddzielonymi trójkątami, w przeciwieństwie do płynnego przejścia w okolicy sztycy w poprzedniczce (wyglądającej bardziej jak karbonowa rama IMHO).
Ciekawostka: nowa wersja to powrót do standardowego rozmiaru rury sterowej 1 1/8", podczas gdy poprzednia miała większą rurę 1 1/4".
Dwa tańsze Grizle mają taka samą karbonową sztycę jak mój, w 7 Esc jest już amortyzowana, AFAIK dostarczana przez Ergona.
O ile mój Gryzelek oficjalnie mieści opony do 50 mm, do nowego wejdzie nawet 54. Kawał gumy. I na dodatek teraz opony są całe czarne.
No i są jeszcze nowe kolory. Poza Milk, który wygląda jak mój Affogato, są jeszcze Honeymelon i matowy Off Berry w przypadku dwóch niższych modeli, oraz wyglądający jak polerowany andezyt Minerals dla 7 Esc.
Na zdjęciach stary Grizl 7, dwie wersje nowej szóstki i siodemka.















